Rurki z kremem na Wiatracznej pani Aliny Przewłockiej

QBA_3603

Rurki z bitą śmietaną goszczą na Rondzie Wiatraczna od 1958 roku i są znane przez całe pokolenia mieszkańców Grochowa. Cukiernię wybudował Konstanty Pietrzykowski, potem przejęła ją jego córka Alina Przewłocka, która prowadzilą ją przez kilkadziesiąt lat – aż do 2013 roku, kiedy przejął ją Piotr Przewłocki wnuk pani Aliny.  W słynnej cukierni przy Grochowskiej 210 rurki z kremem są przyrządzane wg tym samych przepisów i receptur od ponad 56 lat!

QBA_3591

Wspomnienia Pani Aliny Przewłockiej:

Mój ojciec od najmłodszych lat był związany z warszawską Pragą. Urodził się przy ulicy Stalowej, gdzie jego tata a mój dziadek praktykował jako felczer. Tatę też interesowała medycyna ale tak się nieszczęśliwie złożyło, że w wieku 16 lat został sierotą. Nie stać go było na studia medyczne i po naradzie z dalszą rodziną ustalono że zostanie cukiernikiem.

Został, jak to się mówi, oddany do terminu. W okresie międzywojennym pracował w wielu znanych, warszawskich cukierniach. U Trojanowskich, którzy mieli cukiernię przy ulicy Miodowej pod numerem 6, u Starorypińskich, Gajewskich, Jamiałkowskich. Egzamin mistrzowski zaliczył podczas okupacji w 1940 roku. Od tamtego czasu prowadził już własną praktykę cukierniczą. Miał zakład przy ulicy Świętego Wincentego na Pradze, następnie przy Targowej 3 gdzie prowadził dział cukierniczy w piekarni Begierów. W latach 50 otworzył pracownię przy ulicy Wilczej. Stamtąd przeprowadził się tu, na Rondo Wiatraczna. To było we wrześniu 1958 roku.

Tata robił wspaniałe torty. Miał talent plastyczny, ukończył nawet kurs malarski w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Sam też dużo malował, głównie pejzaże, krajobrazy. Pomagało mu to w dekoracji ciast i tortów. Nikt nie robił piękniejszych kwiatów z cukru od niego. Wyglądały jak prawdziwe.

Jaja i śmietanę kupowaliśmy od chłopów z Radzymina i z miejscowości Struga. Ale śmietana od nich nie była dobra. Często miała za mało tłuszczu i nie można było jej ubić. Później braliśmy śmietanę z zakładów mleczarskich z Radzymińskiej. Braliśmy ją w takich 30 litrowych konwiach. Mąkę i cukier dostawaliśmy z cechu rzemiosł spożywczych. W okresie PRL-u kontrole z Urzędu Skarbowego były bardzo częste. Czasem nawet kilka razy w miesiącu przychodzili. Sprawdzali skąd mamy mąkę, cukier.

Kiedyś to był tu ruch. Najlepsze były lata 70-te. Kolejki były po rurki. Nie nadążaliśmy robić. Przede wszystkim w niedzielę, po kościele, ale i w dni powszednie również. Dużo młodzieży, szkoły, rodzice z dziećmi. Dzieci, to nawet te okrawki, które zostawały po wypieczeniu rurek zjadały.

Słynne rurki z kremem są otwarte w następujących godzinach:

  • Pon – Pt.: 11:00 – 19:00
  • Sob.: 11:00 – 16:00
  • Niedz.: 11:00 – 17:00

zdjęcia: Jakub Szymczuk